nawet w nocy nie ma człowiek spokoju

3 01 2009

siedziałam wczoraj wieczorem z notatkami ze zdzir’u i kolorowałam je na czerwono (udawałam proces nauki, że niby ;), a później poszłam spać i…
no o matko, horror!

śnił mi się on1 i wyszło, że jednak tęsknie.
śnił mi się on2, a takich rzeczy się nie robi, bo to niemoralne.
śnił mi się on3 i się ekstremalnie poirytowałam, ale też zdziwiłam, bo to tak jakby zobaczyć ducha.
śnił mi się on4 i ona + cały wachlarz relacji między nimi, ale to przed powrotem na uczelnie.

tak mnie to wszystko wyprowadziło z równowagi, że się obudziłam. nigdy więcej nauki przed snem!





sylwester z przyległościami w krakowie i okolicach

2 01 2009

został włączony telewizor:
Aś.: co to za film?
ja: a nie zakochany szekspir?
Aś.: zakochany szekspir się inaczej zaczynał…
ja: to może druga część? zakochany szekspir: mroczne widmo.

-

grając w eurobiznes S. próbuje namówić mnie do odsprzedania kolei:
S.: no ale pomyśl, stanął ci kiedyś? (w domyśle: ktoś na tym polu)
ja: yyy… nie, mam pewne problemy logistyczne w tej kwestii

-

rozpalamy shishę i robimy coś źle, a do tego melonowy tytoń sucks:
A.: i co czujesz jakiś smak?
Aś.: tak… smak hałdy chyba.
ja: pokaż. a no faktycznie, hałda szczygłowice, północny stok.

-

już 1 stycznia, pakując się powoli:
S.: to może weźmiemy ze sobą eurobiznes?
ja: taa… i będziemy grać w pociągu.
S.: ale wprowadzimy nowe zasady. kiedy zbankrutujesz - wysiadasz.

-

dojeżdżamy do jaworzna-szczakowej. do wysiadki przygotowuje się miejscami bardzo mocno zawiana ekipa. budzą kolegę i budzą, ale on wyjątkowo oporny. po kilku próbach udaje im się postawić chłopca do pionu… na chwilę:

kolega I: jednak grawitacja zwyciężyła…
kolega II: to nie grawitacja tylko przyciąganie, nie myl pojęć.

-

a poza tym generalnie Hepi Nju Jer wszystkim! ;)





na zdrowie

28 12 2008

Mi.: jakie polskie słowo zawiera 5 liter “y”?
S.,Ch., ja: ???
Mi.: wychylylybym. (i polał)
Ka.: no to toast!
Mi.: habemus papam!

i wypili. ;)





nie na temat

25 12 2008

frytkujemy w kebabie koło dworca. na dworze nieludzko zimno.

K.: jest tak zimno, że musiałam zacząć chodzić w czapce. tacie zabrałam.
D.: jest łysa w środku?
ja: ale nie napisali, że to dla łysych…
D.: a ma taka kieszonkę na termofor?
ja: albo dodatkową warstwę termoizolacyjną z włosów.

nie ma to jak pojechać po Tacie K. on jest dla nas niewyczerpanym źródłem radości. ;)

-

rozwinięty tytuł notki:  “nie na temat świąt”.





przedświątecznie

23 12 2008

z okazji zbliżających się świąt oglądałam wczoraj z Młodym pół nocy filmy, w których się zabijali i nawet wyciągnęłam wnioski.
jak dorosnę zostanę hitman’em. ;)

gdybym nie pojawiła się tu w dzień składania życzeń to z mojej strony coś w stylu “hoł! hoł! hoł! cobyś zawsze wiedział/-a kto Cię rżnął”. taka jestem nonkonformistyczna. ;)

a Aga_acie dziękuję za dobre słowo i życzę jej i Pesymistyczne pysznej czekolady. :)





lipa

20 12 2008

kto w temacie ten wie, że chujowo. kto nie, niech wierzy na słowo i cieszy się, że nie jest mną (bądź kilkoma innymi osobami).

idę obejrzeć “ja cię kocham, a ty śpisz” na polsacie, a zarazem oficjalnie upaść na samo dno i stracić do siebie resztki szacunku.

nie lubię świąt. lubię za to wolne, więc się wyrównywało, ale w tym roku to jednak lekka przesada.





przytyk

17 12 2008

wychodzimy z lab z biologii:

Mi.: Ruda, a ty idziesz na wykład?
ja: ekhm… yy… [uśmiech nr 5]
Mi.: dobrze, że mamy ćwiczenia, laborki i seminaria, bo byśmy zapomnieli jak Ruda wygląda.

to mi pojechała ;)





bez nerw

16 12 2008

poniedziałek, kilka chwil przed kolosem z rosyjskiego z (o radości!) całości materiału. stoimy pod drzwiami, rozmawiając o wszystkim i o niczym.

An. (kompletnie wyrwane z kontekstu): nie denerwuj się.
dr z rosyjskiego: nie ma czym się denerwować. to tylko wasze pierwsze kolokwium z rosyjskiego. bardzo ważne.

czekałam jeszcze na pointe “a jak dostaniecie jedynki to skreślą was z listy studentów” ;)





panorama

13 12 2008

zmierzamy sobie z A. do panoramy, planując sylwestra:

A.: ale zrobimy bałwana, co? proooszę!
ja: jasne, tylko kupię puszki ze sztucznym śniegiem.

za panoramiczny bar wrócił J. i niezmiennie wygląda zniewalająco. od wczorajszego wieczora chodzę na powrót zakochana, a mój organizm domaga się kontaktu fizycznego ;)





nickname

12 12 2008

mijam na korytarzu kumpla z liceum:
K.: hej Ania!
Al.: Ruda! ty masz imię! :D

niby mam, ale powoli przestaje na nie reagować ;)